Kontakt z boa

Trzymając boa dusiciela w naszym domu/mieszkaniu nie unikniemy zbliżenia z nim,
a czasem nawet nie wyobrażamy sobie by było inaczej. Jednak po pierwszym pokazaniu mu jego nowe lokum zostawmy go na kilka dni w spokoju by mógł się zaklimatyzować. Po ty czasie bezpośredni kontakt z wężem jest jedyną metodą
by mógł się choć w pewnym stopniu do nas przyzwyczaić, a na pewno niezbędny byśmy mogli wyjąć go swobodnie w celu np. posprzątania jego pomieszczenia.

Jak to się robi...

W celu wyjęcia boa z terrarium najlepiej chwytać go rękoma w połowie długości jego ciała - to zapewni mu optymalną przyczepność. Zapewne jeśli mu na to pozwolimy będzie chciał się oplatać np. wokół naszych ramionach czy nóg. Musimy trzymać
go tak, aby czuł się pewnie i bezpiecznie na naszych dłoniach. Niezaprzeczalnie
są to piękne zwierzęta, a wszystko co piękne zazwyczaj jest delikatne i tak należy się z nimi obchodzić. Należy unikać szybkich i gwałtownych ruchów. Nie należy łapać
go za głowę, ani ogon - bardzo tego nie lubią, co od razu widać przy takich manipulacjach. Chcąc wyciągnąć węża jak najbardziej spokojnie róbmy to powoli,
a on zorientuje się kto go chwyta jeśli oczywiście zna już nasz zapach. Z pewnością będzie on chciał poznać trochę „świata” wokoło jeśli już ma taką możliwość - uważajmy, bo gdy już się owinie wokół czegoś szybko może się to znaleźć na podłodze. Nie wpadajmy w panikę, gdy znajdzie się blisko naszej twarzy i zacznie nas dręczyć swoim językiem - po prostu chce poznać nas bliżej - oczywiście trzeba być ostrożnym przy takich zbliżeniach lub nigdy do nich nie dopuszczać.

Jeśli nasz boa jest agresywnym osobnikiem i nie pozwala nam swobodnie brać się
na ręce musimy być względem niego trochę mniej czuli. Jedną ręką przytrzymujemy
go tuż za głową łapiąc szybkim i zdecydowanym ruchem, a drugą przytrzymujemy środkową do tylnej części ciała i wyciągamy go. Możemy sobie pomóc hakiem ofiologicznym lub podobnym narzędziem. Przy manipulacjach z dużymi dusicielami dobrze aby jakaś dorosła osoba była w pobliżu, szczególnie kiedy mamy świadomość,
iż brany przez nas osobnik nie należy do najspokojniejszych.

„Oswajanie” czyli przyzwyczajanie węża do naszej obecności

Żebyśmy mogli być rozpoznawani przez niego powinniśmy wyjmować go przynajmniej raz w tygodniu nawet na chwilę - z obserwacji wynika, że w takim przedziale czasowym jest zdolny do kojarzenia nas po zapachu. Oczywiście zbyt częste
i długotrwałe przetrzymywanie węża na naszych rękach nie jest dobrym pomysłem, ponieważ gad to nie zwierzę domowe i z pewnością nie lubi naszego dotyku, a także dlatego, że temperatura pokojowa jest za niską temperaturą dla tego węża. W jakimś stopniu także przeżywa on stres przez bezpośredni kontakt z człowiekiem - w końcu boa dusiciel jest dzikim zwierzęciem. Jednak nie brany przez dłuższy czas zapomina,
że to my o niego dbamy.

Bardzo głupim pomysłem jest paradowanie z wężem na ramionach w celach zarobkowych lub poprostu jako szpanerski wygłup - zjawisko takie występuje zwykle w miastach turystycznych w okresie letnim.

Boa dusiciel jest w miarę „towarzyskim” zwierzęciem pod warunkiem, że czuje się bezpiecznie i komfortowo.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2008 Paweł Bogucki