Rozmnażanie, ciąża i odchów młodych

W opracowaniu tym posłużyłem się jedynie teorią - w praktyce nie miałem jeszcze zaszczytu odebrać miotu małych boasków od samicy.

Jest to na pewno niesamowite wydarzenie i sukces kiedy przy naszym wsparciu
i staraniach oraz przy naszej obecności na świat przychodzą małe boaski. Jednak,
aby tak się stało potrzebna będzie do tego dojrzała płciowo i w dobrej kondycji para węży - samiec i samica jako, że gady są rozdzielnopłciowe. Samce różnią się od samic przez obecność podwójnego narządu kopulacyjnego - 2 półprąci (hemipenisów) ukrytych w pochewkach kloaki w odcinku ogonowym węża, dłuższym i grubszym ogonem u jego nasady, większą ilością łusek ogonowych oraz widocznymi bardziej
niż u samicy pazurkami odbytowymi.

Jak rozpoznać płeć węża?

Nie zawsze jest to łatwe do ustalenia. Noworodki mogą być seksowane różnymi technikami. Jedna z nich polega na złapaniu węża na wysokości nasady ogona (tuż pod kloaką) kciukiem i palcem wskazującym z drugiej strony. Naciskając delikatnie kciukiem przesuwamy go w stronę końca ogona. U samców powinniśmy wyczuć głowy hemipenisów, które przeskoczą nam pod kciukiem (charakterystyczne pyknięcie).
Jest to dobra metoda głównie dla wprawionych osób - inaczej może zdarzyć się pomyłka np. przy zakupie węży.

Wynicowanie półprąci poprzez wyciskanie (ang. popping) to kolejna metoda stosowana jedynie dla maluchów. Trzymamy gada „do góry nogami” używając obu kciuków, jednego kładziemy przed kloaką, a drugim (jego tylną częścią) przesuwamy go w stronę kloaki tak, żeby hemipenisy zostały wypchnięte na zewnątrz (tak jakbyśmy kładli kciuk z odpowiednią siłą). Ten sposób także powinny uskuteczniać jedynie doświadczone osoby.

Co jeśli nie znamy płci dorosłego już węża? Najskuteczniejszą metodą dla małych jak
i dużych boa jest sondowanie. Jest nam potrzebna metalowa sonda (rozmiar uzależniony od wielkości węża), którą to umieszczamy wewnątrz kloaki wzdłuż ogona w lewym lub prawym boku otworu. Na podstawie zależności jak głęboko sonda daje się przesunąć (wkładamy ją dotąd, aż poczujemy opór) określimy płeć węża.
W przypadku samców sonda wchodzi najczęściej na 9-11 łusek, natomiast u samic
na 2-4 łuski.

Wszystkie metody niosą ze sobą ryzyko uszkodzenia gada, więc muszą
je wykonywać jedynie osoby doświadczone.

Boa dusiciel potrafi wydawać potomstwo prawie przez cały rok - najmniej jednak przypada na okres jesienny. Najczęściej jednak hodowcy łączą węże właśnie w okresie jesiennym oraz zimowym. Dla stworzenia podobnych warunków jak w ich prawdziwym środowisku możemy obniżyć temperaturę o kilka stopni oraz zmniejszyć wilgotność o 20%.

Zimowanie

Dyskusyjnym temat wśród hodowców jest zimowanie węży boa. Wówczas hamujemy ich metabolizm na 4-10 tygodni przez obniżenie temperatury nocnej nawet do
15°C i całkowitej redukcji oświetlenia. W tym czasie boa nie jedzą, ponieważ trawienie w takich warunkach nie jest możliwe. kopulacjaPo wybudzeniu węży ze „snu” poprzez stopniowe przywracanie normalnych warunków możemy spodziewać się takich dolegliwości jak zapalenie płuc, dlatego osobiście uważam, że zimowanie jest zbędnym zabiegiem szczególnie zwracając uwagę na zdrowie gada i to, że w naszych domach są jednak inne wachania temperatur niż w miejscach występowania boa dusicieli. Dowodem na to, że zimowanie nie jest konieczne są udane mioty na całym świecie bez powyższych zabiegów. Przecież skrócenie dnia
i obniżenie temperatury w zimie towarzyszą nam naturalnie. Cykl rozrodczy w naturze zależy głównie od miejsca występowania węża, a jeśli chodzi o hodowlę to od jej warunków i dnia dopuszczenia do siebie parki węży.

Jak one to robią...

Zdrowe, odpowiednio duże węże (przyjmuje się, że samica powinna mieć 180cm
i minimum 3 lata, samiec - 120cm i 2 lata) możemy ze sobą połączyć. Aby szansa
na owulację była większa samica musi ważyć stosunkowo dużo, bo przynajmniej 7kg. Czynnik ten jest potwierdzonym wyznacznikiem ilości młodych - zazwyczaj czym większa samica, tym więcej noworodków w miocie możemy się spodziewać. Samiec powinien być równie dobrze przygotowany, ponieważ w trakcie sezonu rozpłodowego, spędzając mnóstwo czasu z samicą jest on narażony na wiele stresu oraz znaczną utratę wagi. Odrobienie strat może zająć kilka miesięcy, dlatego warto dopuszczać tylko osobniki dobrze przygotowane do rozmnażania.

Podczas kopulacji samiec używa najczęściej tylko jednego z półprąci. Samica przechowuje spermę samca w dwóch rogach macicy i niekoniecznie zostanie ona
od razu użyta do zapłodnienia komórki jajowej. ciążaNiestety zbliżenie węży nie daje żadnej gwarancji na ciążę (nawet długie
i częste kopulacje). Pamiętajmy,
aby podczas tego pięknego aktu nie stresować węży i oczywiście nie rozdzielać w żaden sposób. Jeśli jednak kopulacja była udana to po 7-14 dniach powinniśmy zauważyć zgrubienie w 3/5 odcinka ciała (patrząc od głowy) i oznacza to proces owulacji (jajeczkowania). Właśnie teraz wypuszczone przez samicę jajo z jajnika do jajowodu jest atakowane przez plemniki samca, który powinien być razem z samicą jakby jeszcze go potrzebowała - jest to podstawa do myślenia że coś z tego będzie (komórka jajowa właśnie teraz może zostać zapłodniona).

Jeśli samiec sam nie daje rady...

Dobrym sposobem do stymulacji godów i pobudzenia samicy jest dopuszczanie do niej kilku partnerów jednocześnie. Samce zwykle nie przejawiają agresji między sobą, pomimo okresu, w którym to „przystawiają się” do samicy co pociąga za sobą takie zachowania jak wchodzenie na siebie i łaskotanie samicy pazurkami odbytowymi w celu jej podniecenia. Jeśli jednak jeden jest „zazdrosny” o drugiego to może być to bodźcem dla samca, który wcześniej nie był zbytnio zainteresowany partnerką.

Potrzeby przyszłej mamy

Samicę odżywiamy regularnie jak dotychczas podając jej nieco mniejsze posiłki,
aż do momentu, gdy sama odmawia pokarmu. Samiec w czasie godów może być karmiony skromniej - raz na 2 tygodnie niewielkim posiłkiem.poród Oczywiście na okres karmienia, samca przenosimy do oddzielnego pomieszczenia
i możemy powtórnie dołączyć
go do jego damy po kilku dniach. Rozłączanie pary i powtórne jej łączenie samo w sobie wspomaga chęć do kopulacji. Jeśli wszystko przebiega pomyślnie najwcześniej młodych możemy spodziewać się po 4 miesiącach. Teraz tylko dbać o nią i czekać...

Bardzo ważnym elementem podczas ciąży jest temperatura. Ciężarna samica często zwija się w spiralę i reguluje temperaturę ciała w granicach 17-34°C. Ekstremalne temperatury nawet na krótki czas ciąży mogą spowodować deformacje zarodków.

Poród

Boa dusiciel jest wężem jajożyworodnym jak większość Boinae. Zarodki rozwijają się w ciele samicy i opuszczają drogi rodne tuż po wydobyciu się z jaja. W porównaniu z większością węży, która jest jajorodna zarodki nie posiadają żadnego pancerza w postaci osłonki wapiennej czy pergaminowej, natomiast są otoczone cienkimi, przeźroczystymi błonami.

noworodki boaUrodzenie martwych młodych lub nie zapłodnionych jaj (ang. slug) czy tylko częściowo rozwiniętych nie jest niczym niezwykłym szczególnie jeśli była to pierwsza ciąża, temperatura była
nie odpowiednia lub samica była niepokojona co prowadziło
do stresu, który wzmaga zaburzenia w gospodarce organizmu. Wiele jeszcze problemów może towarzyszyć okresowi od zapłodnienia
do urodzenia potomstwa.
Są to m.in. mutacje genetyczne lub niesprzyjająca przedporodowa kondycja przekładająca się na okres ciąży,
która wspiera wady wrodzone np. skoliozy (skrzywienia kręgosłupa), wypadanie hemipenisów, rozszczepienie podniebienia lub kręgosłupa. Negatywnym scenariuszem będzie też przedwcześnie zakończona ciąża.

Jeśli jednak wszystko przeszło pomyślnie w rezultacie samica boa rodzi noworodki mierzące często od 40cm do 55cm. małe boaBłona, za którą kryją się maleństwa dla słabszych osobników może być ciężką przeprawą na zewnątrz. Zdarza się, że ich mama chce pomóc im wydostać się z osłonki co nie zawsze jej wychodzi.
Wówczas my możemy być tu pomocni. Uważajmy na samicę - jest teraz
nad wyraz niespokojna.

Nowo urodzone boaski powinniśmy wytrzeć np. papierowym ręcznikiem, wykąpać w letniej wodzie i znowy wysuszyć. Następnie umieścić
w sterylnym pojemniku, a jako podłoże najlepiej wyłożyć białe papierowe ręczniki. Zdarza się, iż po urodzeniu boaski mają nie do końca wchłonięty woreczek żółtkowy wystający z brzucha na zewnątrz. Wówczas można go odciąć lub poczekać, aż węże same go wchłoną. Odcięcie może prowadzić do zainfekowania organizmu gada, natomiast nie zrobienie tego do zainfekowania woreczka lub jego przesuszenia. Wybór należy do hodowcy.

Noworodki nie powinny dostawać od nas pokarmu wcześniej niż po przejściu pierwszej wylinki, ponieważ po porodzie czerpią go z wchłanianego właśnie woreczka żółtkowego, bogatego w substancje odżywcze. Jest to ich pokarm na pierwsze 2-3 tygodnie. Jeśli jednak nie będziemy tego przestrzegać wzrasta ryzyko zainfekowania węża amebiozą lub innymi infekcjami jelita. Małe boa potrzebują nieco wyższej wilgotności na poziomie do 80%, a także zwiększonej temperatury. Najlepiej jeśli każdemu osobnikowi zapewnimy osobne pomieszczenie, co ułatwi nam kontrolę nad nimi. Maluchy
w pierwszych tygodniach są zazwyczaj agresywniejsze i bardziej kąśliwe.

Odpowiednie warunki odwdzięczą się dobrą kondycją i szybkim wzrostem naszych pupili.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2008 Paweł Bogucki