Żywienie

Jedną z zalet węży jako zwierząt jest fakt, że bez jedzenia potrafią wytrzymać tygodniami, a zatem wypuszczenie się ich właścicieli na urlop nie stanowi większego problemu. Towarzyszącą temu wadą jest to, że węże nie proszą o jedzenie jak psy czy koty, a niektórzy trzymacze węży po prostu zaniedbują ich karmienie. Z tych i innych powodów głód może być przyczyną osłabienia, a nawet śmierci gada.

W poszukiwaniu pożywienia

Boa dusiciele są mięsożerne i jako doskonałe drapieżniki atakują z niesamowitą szybkością. Schwytanie ofiary (jeśli są już obok niej) zajmuje im ułamki sekundy. To wszystko dzięki zwinności i specjalnie zakrzywionym do wewnątrz zębom, które osadzają się na ciele ofiary i nie pozwalają na jej ucieczkę. Najczęściej punktem zaczepienia zębów jest głowa ofiary. Następnie szybko owijają się wokoło niej całej
i zaciskają sploty swojego ciała, aż pochwycony osobnik zostanie uduszony. Z każdym wydechem powietrza ofiary, wąż pomniejsza jej możliwość oddychania przez sciskanie jej płuc i tak, aż do śmierci. Gdy jest pewien, że potencjalny pokarm już się nie rusza odczepia szczęki i przez jakiś czas intensywnie „obwąchuje” ofiarę językiem, co ma za zadanie uaktywnić enzymy trawienne. Następnie jako, że węże nie potrafią dzielić jedzenia na kawałki połykają ją w całości. Zwykle zaczynają od szczuplejszej strony czyli od głowy. Obie strony pyska nachodzą na ofiarę, a odpowiednie mięśnie popychają ją głębiej - do brzucha. Boa dusiciele możemy karmić gryzoniami (np. myszy, szczury, królki), a także kurczakami. Jeśli zamierzamy nakarmić naszego węża np. świnką morską to wiedzmy, że dostarczy ona gadowi dużo tłuszczu co znaczy, że nie może być podstawą diety constrictora. Królik natomiast jest dobrym pożywieniem dla dorosłego boa, pod warunkiem, że nie jest to dorosły osobnik. Zestawienie składu pokarmowego poszczególnych zwierząt karmowych możemy obejrzeć na stronie Rodent Pro. Karmmy nasze węże, aby były zdrowe, a nie otyłe. Zróżnicowanie diety jest tutaj dodatkowym atutem.

Jakie, ile i co ile?

Rozmiar pokarmu, ilość na jedno karmienie i jego częstotliwość zależy od rozmiarów
i wieku naszego boa. Nie ma tutaj reguły, natomiast najczęściej stosuje się zasadę,
że pokarm nie powinien być większy niż najgrubszy odcinek (mierząc w obwodzie) gada. Zatem noworodkom podawać będziemy małe myszki (bieguski), natomiast dorosłym boasom młode króliki lub duże szczury. Wielkość pokarmu względem wieku
i rozmiaru wężą powinniśmy zwiększać stopniowo i powoli. Trzeba wiedzieć, że tempo rozwoju węża zależy głównie od ilości spożywanego przez niego pokarmu, a także warunków klimatycznych. W naturze boasy zazwyczaj jedzą mniej w zimę niż w lato.
W terrarium zaś jeśli nie zimujemy węża pokarm można podawać w tej samej ilości nie zależnie od pory roku. Częstość karmienia u młodych osobników uznawana przez część hodowców wyznaczana jest przez pełne strawienie pokarmu i wypróżnienie. Podrośnięte osobniki możemy karmić raz na 7-10 dni. Dorosłe boa karmimy: samca raz na 3-4 tygodnie, natomiast samicę raz na 2-3 tygodnie. Zbyt nadmiernie karmione wężę mają zdolność do otłuszczania się, więc jeśli zauważyliśmy takie zjawisko
to wydłuższmy przerwy między karmieniami. Za częste i objętościowo za duże posiłki mogą skończyć się zwróceniem tylko częściowo strawionego pokarmu. Szczególnie problem ten występuje u młodych osobników takich podgatunków boa jak B.c.constrictor oraz B.c.amarali. Starajmy się nie dopuścić do takiej sytuacji, ponieważ gad traci wówczas dużo płynów co jest dla niego bardzo wyczerpujące,
a jeśli występuje cyklicznie - nawet śmiertelne.

Jeśli węże trzymamy razem dobrze jest je rozdzielić na czas karmienia poprzez przeniesienie ich do osobnych pojemników, a to dlatego, iż podczas tego procesu węże potrafią chwytać wszystko co się rusza wokoło - mogą pochwycić i dusić pokarm, który już został złapany przez innego osobnika, co dla jednego z nich skończyć się może tragicznie (zostanie połknięty).

Jeśli na czas karmienia węża przenosimy do osobnego zbiornika to po zjedzeniu,
aby z powrotem umieścić go w jego terrarium przydadzą się grube skórzane lub gumowe rękawice lub hak ofiologiczny (głównie przy dużych dusicielach).

Boasy mogą pochłonąć wraz z pokarmem kawałki podłoża np. włókno kokosowe, korę lub inne niestrawne elementy (jeśli są obecne w terrarium), które przyczepiły się
do ofiary. Kiedy przejdą do żołądka mogą powodować wymioty. Duże kawałki doprowadzają nawet do wrzodów żołądka, co ma często nie ciekawy finał.
Dlatego trzeba nadzorować cały ten proces lub wyeliminować niebezpieczne elementy z pojemnika.

Żywy czy martwy pokarm?

Moim zdaniem zwierzę przeznaczone na pokarm powinno być wcześniej zabite, ponieważ podanie żywego np. gryzonia może skończyć się pogryzieniem
lub podrapaniem węża przez ofiarę. Pozostałością po takim obrażeniu mogą być permanentne blizny, czasami nawet śmierć gada. Nie jest to częstym zjawiskiem,
ale czemu mamy uczyć się na błędach innych.

Uprzednie zabicie zwierzęcia karmowego w szybki i właściwy sposób jest myślę bardziej humanitarne niż poddanie go na cierpienia w splotach węża. Dobrym rozwiązaniem
jest zamrozić zwierzę karmowe na ok.30 dni, gdyż pomocne to będzie w celu zniszczenia wewnętrznych pasożytów mogących gnieździć się w gryzoniu. Przed podaniem go wężowi oczywiście należy je rozmrozić. Najprostszym sposobem będzie ogrzanie go w ciepłej wodzie (powinno wystarczyć 15-30min w zależności od wielkości gryzonia), lecz nie wrzątku, co może spowodować eksplozję brzucha gryzonia. Optymalną temperaturą zwierzęcia karmowego jest temperatura pokojowa
lub delikatnie wyższa - jest to także pewnego rodzaju atrakcja dla opornego
na jedzenie gada, przez intensywny zapach ciepłego gryzonia.

Niektórzy powiedzą, że w naturze muszą one same upolować sobie zwierzynę,
która jest z pewnością żywa. Zgadza się, ale trzymając węża w terrarium jest on
w niewoli, a nie w środowisku naturalnym. Jeśli tak bardzo chcemy, aby nasz boa czuł się jak „u siebie” to po co umieszczaliśmy go w terrarium. Często początkujący trzymacze gadów muszą „dorosnąć” do takiego myślenia, a przecież w naturze węże również są okaleczane przez swoje ofiary. Będąc pod naszą opieką jesteśmy odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo.

Jeśli nie chce jeść...

Boasy najczęściej owijają się wokół ofiary i duszą ją niezależnie czy jest martwa
czy żywa (zdarza się, że jeśli jest martwa wąż zaczyna ją od razu połykać).
Czasem możemy się spotkać z wybrednością naszego pupila - będzie przyjmował jedynie żywy pokarm (wówczas musimy obserwować całą sytuację), natomiast martwy kąsek (szczególnie rozmrożony) nie będzie dla niego interesujący. W takiej sytuacji musimy postarać się przestawić węża. Proces ten zacznijmy od próby podania ostatni raz żywego gryzonia, a po nim świeżo zabitej karmówki. Jeśli nadal nic - poruszajmy
nią w obrębie pyska gada, aby zainteresować go - może się tu przydać hak lub długie szczypce. Nie polecam karmić z ręki (szczególnie dużych osobników) - boa czując
już tylko zapach pokarmu może się pomylić i dziabnąć właśnie nas. Przy kolejnym karmieniu zaczynamy od świeżo zabitego zwierzaka, a bezpośrednio po nim
od rozmrożonego. To może przekonać węża do jedzenia, ale są także uparte osobniki, na które taki zabieg nie działa. Może to być spowodowane rodzajem zwierzęcia karmowego, jego wielkością, a nawet kolorem, więc próbujmy wszystkiego
(w granicach rozsądku oczywiście).

Jeśli boa odmawia każdego pokarmu może oznaczać to, że:

Najedzone, przechodzące wylinkę węże oraz ciężarne samice nie powinny być na siłę karmione, natomiast przechłodzonym gadom powinniśmy podnieść temperaturę. Przestraszonym wężom nie można zostawiać żywego pokarmu - może się to skończyć odwróceniem ról drapieżnik-ofiara. Strach może polegać także na tym, że wąż
przy naszej obecności nie będzie chciał się zabrać za jedzenie nawet, gdy podamy
mu martwy pokarm. Potrafi on patrzeć jedynie na ofiarę i nic nie robić w kierunku
jej pochwycenia, a to ze strachu przed nami - w jego oczach możemy przyjmować postać drapieżnika, a zabierając się za jedzenie jest przecież bezbronny. Nie zjedzone zwierzę karmowe powinniśmy wyrzucić (po max. 12 godzinach od rozmrożenia) i podać „świeże” za tydzień. Jeśli boa nie chce jeść przez dłuższy czas (ponad 2 miesiące) potrzebne będzie karmienie przymusowe - trzeba być przy tym bardzo delikatnym,
więc dobrze jeśli zrobi to osoba doświadczona. W przypadku chorych zwierząt konieczna jest wizyta u weterynarza.

Jeśli boa chętnie przyjmuje martwe zwierzęta jest to duży plus także dla nas. Wówczas możemy kupić większą ilość pokarmu, zamrozić i rozmrażać jedynie tyle ile potrzeba, aby nakarmić węża w każdym cyklu karmienia. Po posiłku często spotykanym zjawiskiem jest „ziewanie” - w tym przypadku ma ono na celu nastawienie szczęk
i umieszczeniu ich na swoim pierwotnym miejscu, które to przemieściły się na skutek połykania ofiary. Wygląda to całkiem zabawnie szczególnie, gdy regulowana jest tylko jedna część szczęki dolnej, bo i to jest możliwe. Kolejnym plusem „mrożonek”
jest pozbycie się części pasożytów, które mogły znajdywać się w zwierzęciu karmowym. Bezpiecznie jest skarmiać węże zwierzętami, które rozmrażamy
do 6 miesięcy od czasu kiedy zostały pierwotnie zamrożone. Pozyskanie takiego pokarmu jest możliwe na kilka sposobów np. z dobrze zaopatrzonego sklepu, fermy
czy hodowli, na której rozmnażane są potrzebne zwierzęta lub placówek i instytucji, które przeprowadzają eksperymenty na nich, jeśli oczywiście nie zostały im podane żadne toksyczne substancje.

Podając zwierzęta nieznanego pochodzenia ryzykujemy zdrowiem naszych węży.
Dzikie zwierzęta nie powinny być źródłem pokarmu gadów. Nigdy nie wiadomo
czy nie są chore, co w tym przypadku może odbić się na zdrowiu naszych pupili.

A co z piciem...

Niezbędnym elementem w terrarium jest woda - powinna być obecna przez cały czas, by gady mogły się nią delektować, a także w celu utrzymania wilgotności
na odpowiednio stałym poziomie. Boasy jeśli mają możliwość mogą się w niej moczyć, więc pojemnik z nią powinien być na tyle duży i głęboki, aby wąż mógł się
w nim zanurzyć bez jej wylewania. Woda powinna być zmieniana minimum 1-2 razy
w tygodniu (bakterie w niej namnażają się w bardzo szybkim tempie)
lub natychmiastowo w przypadku jej zanieczyszczenia (często boasy umieszczają
w niej swoje odchody). Niektórzy hodowcy umieszczają nawet 2 zbiorniki z wodą
w terrarium - jeden duży w ciepłym miejscu terrarium, aby gad mógł się w nim moczyć, natomiast drugi mały w chłodniejszym miejscu służący głównie do picia. Boa dusiciel przebywający nieustannie w wodzie może być oznaką, że coś jest nie tak. Prawdopodobnie jest to zbyt wysoka temperatura w terrarium lub obecność pasożytów zewnętrznych.

Sprzątanie czyli to co najgorsze w terrarystyce

Powinno odbywać się zawsze gdy jest to konieczne tzn. wtedy, gdy nasz pupil nabrudził, natomiast całe podłoże można wymieniać raz na kilka miesięcy
jeśli oczywiście podstawowe czyszczenie nie jest pomijane i wcześniej nie wdały się
do terrarium żadne małe nieprzyjaciele (roztocza czy kleszcze). Boa dusiciele rzadko brudzą w terrarium - w optymalnych warunkach jest to zwykle do tygodnia po posiłku - oczywiście bezzwłocznie należy sprzątać po nich. Mocz czasami oddawany
jest częściej niż z kałem.

Jeśli mamy więcej niż jednego węża musimy ubezpieczyć się w cierpliwość - sprzątanie wtedy zabiera nam trochę czasu. Defekacja (wydalanie kału) może zawierać
w sobie dodatkowo części jedzenia, które nie zostały strawione przez kwasy w brzuchu
np. sierść gryzoni. Odchody powinny być w postaci stałej i mieć ciemnobrązowy kolor. Taki stolec jest oznaką zdrowia. Każdy inny kolor, jego rzadka postać czy okropny smród (inny od normalnego) może być wskazówką, że nasz gad ma problemy zdrowotne np. jelitowe. Wówczas najlepiej skonsultować się z weterynarzem
i jeśli to potrzebne odwiedzić go. Mocz w postaci kwasu moczowego, powinien mieć kolor biały (taki jak kreda) lub żółtawy i być podobnym w konsystencji do grudy piasku/proszku (stosunkowo łatwo kruszącego się) - co jest skutkiem zdolności węży do zatrzymywania wody w organizmie. Jeśli boa ma dostęp do świeżej i czystej wody, część moczu może zostać oddana w postaci ciekłej. Nasz pupil potrafi czasem obetrzeć się o swoje „nieczystości” - można mu wówczas zafundować kąpiel (woda powinna być chłodna) jako formę oczyszczenia.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2008 Paweł Bogucki